Porozmawiajmy o oparzeniach, niemożliwe stało się możliwe

Poznajcie moją dzielną Pacjentkę. To 37 – letnia pani Joanna, która poparzyła się podczas miksowania gorącej kaszy. To była chwila nieuwagi,a następstwem kilka tygodni bólu, cierpienia i walki o swój naturalny wygląd.

Kiedy zgłosiła się do mnie, nie wierzyła, że uda się nam przywrócić jej wiarę w siebie. A jednak…Udało się !!! Wykorzystanie naturalnych możliwości regeneracyjnych organizmu to najnowszy trend w medycynie estetycznej i pani Joanna jest tego najlepszym przykładem.

W tym przypadku lekarz Górska wykorzystała osocze bogatopłytkowe z czynnikami wzrostu. Osocze pobrała od Pacjentki i podała metodą mezoterapii w zmienioną chorobowo okolicę.

Trzeba zaznaczyć, że jeżeli bezpośrednio po oparzeniu wystąpią pęcherze na skórze, nie wolno ich przebijać, gdyż stanowią one naturalny opatrunek oparzonej powierzchni. Nie wolno również na własną rękę stosować żadnych maści, białka jaja kurzego, polewać oparzonej powierzchni na przykład kwaśnym mlekiem czy innymi domowymi sposobami próbować ratować sytuację.

„Pacjentka trafiła do mojej praktyki kilka godzin po oparzeniu. W pierwszej kolejności zastosowałam specjalną maść recepturową. Następnego dnia rozpoczęłam cykl podawania osocza bogatopłytkowego z czynnikami wzrostu na uszkodzoną powierzchnie skóry.
Pobieram krew żylną Pacjentki, odwirowuję ją, aby usunąć zbędne elementy morfotyczne. Pozostaje osocze z czynnikami wzrostu, które cieniutką igłą podaje się w miejsca wymagające regeneracji. Zabieg ten wiązał się z dużym dyskomfortem, natomiast jego efekty są bardzo dobre”

Chwila nieuwagi wystarczyła, by doszło do wielkiego nieszczęścia. Twarz kobiety jest jej wizytówką i każda z nas chciałaby wyglądać pięknie. Choć pani Joanna przeszła bardzo wiele, wiele wycierpiała to dziś wygląda zachwycająco…

Ewelina Górska

Specjalista neurolog i lekarz medycyny estetycznej